Na patelnię wlewamy około pół szklanki oleju, tak aby powstała około 1,5 cm warstwa. Olej rozgrzewamy i układamy na nim kawałki ryby. Smażymy po około 4-5 minut na średnim ogniu z obu stron. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym. Ryba smażona w chrupiącej panierce – szybko i pysznie. mleko jajko ryba. co sprawia, że dobra ryba do jedzenia? chociaż wyniki te są obiecujące i dają znaczną wiarygodność wieloletnim wskazówkom, aby jeść więcej ryb, ważne jest, aby podkreślić, że nie chodzi tylko o słońce i tęcze, jeśli chodzi o spożycie ryb. Wierzcie lub nie, inne badania nie wykazały takich korzyści ze wzrostem spożycia ryb. Jeśli chodzi o wartość odżywczą mintaja, takiego jak łosoś, tuńczyk i dorsz, jest dobrym źródłem chudego białka i niskiej zawartości tłuszczów nasyconych. Znakomity schabowy, wcale niezła pizza, bardzo miła obsługa. Może tak trochę po warszawsku, ale na Helu (nie piszcie mi, że powinnam pisać “na Półwyspie Helskim”, bo i tak nie będę tego robiła), no więc na Helu jest dużo więcej warszawskich miejsc, niż w samej Warszawie. Cóż. A ja jakoś sympatyzuję z tymi polskimi surferami. Kutter menu Bardzo dobra zupa rybna w restauracji Kutter Przystawka – krewetki Gołąbki rybne Podsumowując, restauracja Kutter, zdecydowanie jest obiektem, do którego warto zajrzeć, kiedy chcemy zjeść świeżą rybę w przyjemnej atmosferze. Skorzystaj z mapki 770 atrakcji i ważnych punktów Bałtyku – atrakcje, plaże, restauracje, kawiarnie, noclegi. Działa na telefonie i komputerze (Mapy Google). 1. Odwiedź Cypel Helski, gdzie Bałtyk łączy się z Zatoką Gdańską. Zwiedzanie Helu warto zacząć od Cypla Helskiego – małego “dzióbka” w południowej części miasta. ZUPA RYBA PRZEPIS: najświeższe informacje, zdjęcia, video o ZUPA RYBA PRZEPIS; Zupa brokułowa - przepis na kremowe danie. Wykorzystaj jeden składnik, by polepszyć jej smak Jest dużo mięsa, muśniętego tylko panierką, a ceny podane z góry pozwalają uniknąć niemiłych niespodzianek. Jedliśmy tu dorsza z frytkami i surówką (40 zł) i smażone śledzie z ziemniakami i sałatką (32 zł), które choć trochę niewygodne w konsumpcji (małe ości), są opcją must eat na polskim wybrzeżu. Mają tu również Pierwsze wzmianki o Halászlé pochodzą z książki kucharskiej z 876 roku. Oprócz przepisu na kultową czerwoną zupę rybną znaleziono tam również przepis na paprykarz rybny, który mógł być pierwowzorem paprykarza szczecińskiego. Podstawą zupy była dobra ryba, której mięso nie rozpadnie się podczas gotowania. Przepis na ryby smażone w zalewie octowej krok po kroku. Rybę umyj, osusz i podziel na mniejsze kawałki. Obtocz w przyprawach i mące i podsmaż na patelni na złoty kolor z dwóch stron. Cebulę pokrój w piórka. Do dużego garnka wlej ok. 5-6 szklanek wody, dodaj ocet, cukier, sól, liście laurowe i ziele angielskie. xWvGA. Ceny nad morzem już od wielu sezonów budzą sensację wśród internautów, którzy wymieniają się zdjęciami „paragonów grozy”, ukazujących, ile turyści musieli zapłacić za smażoną rybę czy gofra w Kołobrzegu albo Świnoujściu. Jak rzeczywiście kształtują się ceny nad morzem i czy można obniżyć koszty wakacji 2022 nad Bałtykiem? Poniżej przedstawiamy wypowiedź ekspertki, pożyteczne porównania, opinie internautów i garść praktycznych treściCeny nad morzem w 2022 roku mogą jeżyć włosy na głowie. Bałtyk w cenie AdriatykuCeny nad Morzem Bałtyckim wysokie jeszcze przed sezonem. Ile kosztuje nocleg dla 4 osób?„Paragony grozy” nad polskim morzem powróciły?„Paragony grozy” nie oddają tego, jakie naprawdę są ceny nad morzemPrzyczyny drożyzny nad Bałtykiem? Zawsze te same: wysoki popyt, niska podaż, krótki sezonPolacy narzekają nie na ceny nad morzem, lecz na jakość pobytuSposoby na obniżenie ceny za wypoczynek nad BałtykiemCeny nad Bałtykiem jednak nie odstraszają turystów Ceny nad morzem w 2022 roku mogą jeżyć włosy na głowie. Bałtyk w cenie AdriatykuNie od dziś wiadomo, że wakacje nad polskim morzem potrafią sporo kosztować. Ani noclegi, ani atrakcje, ani pamiątki, ani nawet smażona ryba w restauracji nigdy specjalnie nie kusiły cenami i niejeden turysta podejrzewał, że za podobne pieniądze mógłby wypocząć w jakimś egzotycznym kraju, gdzie słońce nigdy nie zawodzi, a woda jest zawsze sezonie wakacyjnym 2022 sprawy mają się podobnie. Oczywiście, pandemia COVID-19, wzrost cen benzyny i galopująca inflacja dołożyły swoje do wysokich cen panujących nad polskim morzem, ale główne przyczyny drożyzny nie są Z powodu stosunkowo małej liczby miejsc noclegowych i krótkiego sezonu, ceny noclegów nad polskim morzem są wyższe niż nad Adriatykiem - stwierdziła Paula Kukołowicz z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) w rozmowie z Piaski w Wielkopolsce! Odwiedź najpiękniejsze plaże oraz kąpieliska w regioniePolskie plaże zdobyły certyfikat jakości [pełna lista kąpielisk]Ceny nad Morzem Bałtyckim wysokie jeszcze przed sezonem. Ile kosztuje nocleg dla 4 osób?Jeśli planujecie rezerwację wypoczynku nad morzem, lepiej nie zwlekajcie. Miejsc zostało mało, a ceny noclegów w szczycie sezonu nie wyglądają podpowiada, że cena za tygodniowy pobyt 4-osobowej rodziny w Świnoujściu w dobrym hotelu może sięgnąć 10 tys. zł, a we Władysławowie nawet prawie 17 tys. Jednak w mniej obleganych kurortach można trafić na sporo tańsze oferty, np. w Jastrzębiej Górze ta sama rodzina zapłaci do 5 tys. za tygodniowy pobyt, w domku w Krynicy ok. 4,5 tys.„Paragony grozy” nad polskim morzem powróciły?Każdej wiosny i lata internauci dzielą się swoimi wrażeniami z wycieczek po Polsce. Często przy okazji wspominają o cenach, przede wszystkim za wyżywienie. Zdjęcia tzw. „paragonów grozy” z popularnych turystycznych miejscowości, jak Zakopane czy Kołobrzeg, cieszą się sporym zainteresowaniem użytkowników mediów społecznościowych. Dla jednych wysokie ceny nad Bałtykiem to powód do narzekania na ogólną drożyznę, inni zauważają, że dobrej jakości usługi w szczycie sezonu po prostu muszą kosztować i nie ma czemu się dziwić.„Paragony grozy” z wycieczek nad morze pojawiły się już w kwietniu, wysyp nastąpił po majówce, kolejne zdjęcia publikowane są na początku czerwca. Internauci żywo dyskutują o cenach, widniejących na przykład p. Zofia opublikowała na Facebooku zdjęcie paragonu z restauracji w Jastarni, w której za żurek z jajkiem przyszło zapłacić 42 zł, a za porcję fileta z halibuta – 161 zł. Łączna cena obiadu dla dwóch osób wyniosła 279 Tadeusz opublikował paragon z cenami ryb w Gdańsku. Za 82 dkg turbota zapłacił 155 zł, za 41 dkg halibuta 57 kolei za dwie porcje halibuta z pieca w Kołobrzegu jeden z internautów zapłacił 2 maja 2022 r. 130 redakcji Gazety Wrocławskiej jeden z czytelników przesłał zdjęcie paragonu z 1 maja. Za obiad dla dwóch osób w Świnoujściu zapłacił łącznie 217 zł, z czego filiżanka herbaty kosztowała 8 zł, frytki 13 zł, a porcja dorsza dla dwojga 149 zł."Paragon grozy" z majówki w Świnoujściu, przesłany przez czytelnika Gazety Wrocławskiej. Przesłane przez czytelnika Gazety WrocławskiejLato pod Wrocławiem. TOP 15 atrakcji Dolnego Śląska na upalne dniPomorskie na weekend. 35 ciekawych atrakcji i pomysłów na wycieczki i przygodyOkazja na świetną zabawę nad wodąMateriały promocyjne partnera „Paragony grozy” nie oddają tego, jakie naprawdę są ceny nad morzemNie wszyscy są jednak przekonani, że „paragony grozy” dobrze oddają ceny panujące nad morzem. Wielu internautów uważa, że turyści po prostu nierozsądnie wydają pieniądze, że można zjeść taniej, trzeba tylko Właśnie wracam znad morza i najdroższy obiad, jaki jadłam, kosztował 37 zł za osobę, bez napojów – czytamy w jednym z komentarzy pod postem opublikowanym na profilu Gazety Wrocławskiej ze zdjęciem paragonu na 217 zł. – I za 25 zł można zjeść. Nie trzeba zamawiać ponad kilograma ryby na dwie Nie wiem, co bym musiała zrobić, żeby za dwie osoby tyle zapłacić – pisze inna użytkowniczka Facebooka. – Jak jemy w zwykłej smażalni, to z piwem nie zapłaciliśmy więcej jak 80 zł, a jak w restauracji to cały obiad kosztuje 120-160 Cena zupełnie normalna, gdzie tu groza? – czytamy w innym komentarzu. – Proszę spojrzeć na cenę dorsza w dowód, że „paragony grozy” wcale nie muszą budzić grozy, p. Adrian zamieścił własne zdjęcie z dowodem opłaty z 2 czerwca 2022: 138 zł za obiad dla czteroosobowej Janina opublikowała swój paragon z restauracji w Kołobrzegu, w którym po majówce za obfity obiad dla 3 osób zapłaciła 120 wybrać się na weekend w czerwcu? Ciekawe atrakcje w krajuDługi weekend czerwcowy: kiedy wypada, czy trzeba brać urop, jaka ma być pogoda?Przyczyny drożyzny nad Bałtykiem? Zawsze te same: wysoki popyt, niska podaż, krótki sezonCeny wakacji nad Bałtykiem bywają wysokie, bo turyści przyjeżdżają tłumnie do kilku ulubionych kurortów, co winduje koszty noclegu. Do tego sezon jest stosunkowo krótki, co zmusza hotelarzy i restauratorów do podnoszenia cen. W sezonie 2022 istotnym czynnikiem jest też inflacja i wysokie ceny energii, powodujące ogólną drożyznę. Przemyslaw Swiderski / Polska Press, zdjęcie ilustracyjneSezon letni nad polskim morzem trwa ok. 3 miesiące. To powoduje, że hotelarze i restauratorzy mają niewiele czasu, by zarobić na utrzymanie przez pozostałą część roku. W połączeniu ze skupieniem się ruchu turystycznego na stosunkowo niewielkim obszarze (w kilku ulubionych przez polskich turystów kurortach, jak Kołobrzeg, Władysławowo czy Łeba) i wywołanym przez to niedoborem miejsc noclegowych, ceny hoteli, pensjonatów i domków letniskowych nad Bałtykiem rzeczywiście mogą Kukołowicz dodaje jednak, że chociaż ceny noclegów nad Bałtykiem mogą budzić niepokój, wakacje nad polskim morzem pozwalają jednak zaoszczędzić na dojeździe i wyżywieniu. Oszczędnością są jednak niewielkie i niepewne. Tygodniowy pobyt w hotelu na wybrzeżu Bałtyku może kosztować np. ok. 5 tys. zł, ale jeśli wyjeżdżamy w większej grupie znajomych lub z dziećmi, cena może się jeszcze zwiększyć i w sumie zrównać z kosztem tygodniowych wakacji w Chorwacji czy we cena wakacji nad morzem zależy też od jakości noclegu. Ceny da się zbić, wybierając hotel o niższym standardzie dalej od Hitem tego sezonu są kampery i przyczepy kempingowe, które można wynająć np. na Helu – mówi Kukołowicz. – Ale i tu musimy się liczyć z różnym standardem i rozpiętością cen. Wynajem wygodnego kampera w pięknym miejscu blisko morza kosztować może mniej więcej tyle, co pobyt w niezłym w sezonie 2022 na ceny nad morzem wpływ mają nie tylko zwykłe czynniki (krótki sezon, mało miejsc noclegowych), ale także dodatkowe okoliczności, przede wszystkimSłaba złotówka i galopująca inflacja Wysokie ceny paliw i energii, powodujące wzrost kosztów innych usług i towarów Analitycy Travelplanet podają, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy koszty wypoczynku w Polsce podniosły się o 20%.Te baseny, strefy SPA i termy na Kujawach i Pomorzu warto odwiedzić w weekend!Długi weekend czerwcowy dużo droższy niż pierwsza majówka. Polacy chcą nad morzePolacy narzekają nie na ceny nad morzem, lecz na jakość pobytuEkspertka PIE zwraca uwagę na ciekawy fakt, że chociaż Polacy co roku narzekają na koszty pobytu nad morzem, najczęściej nie chodzi im wcale o ceny, na które się godzą (bo muszą), ale na niewspółmierną do cen jakość usług i warunków Polskie morze w zamyśle wielu turystów ma być tańszą alternatywą dla wakacji w Chorwacji czy Hiszpanii – mówi Paula Kukołowicz. – Niestety, pogoda w kratkę i wysokie ceny za przeciętny hotel czy przeciętną smażoną rybę sprawiają, że polscy turyści nad Bałtykiem często mają poczucie rozczarowania, sądzą, że mimo wszystko nie udało im się oszczędzić, bo nawet jeśli faktycznie zapłacili trochę mniej niż za wyjazd zagraniczny, to musieli godzić się na gorszą pogodę i na obniżenie ceny za wypoczynek nad BałtykiemMożna jednak obniżyć koszty pobytu nad Bałtykiem, szukając okazyjnych ofert noclegowych np. w mieszkaniach na wynajem, stołując się w restauracjach z dala od plaży, albo wybierając mniej znane miejscowości nadmorskie, gdzie ceny są nadal niższe. Przemyslaw Swiderski / Polska Press, zdjęcie ilustracyjneIstnieje kilka metod na obniżenie kosztów wakacyjnego pobytu nad morzem. Przede wszystkim można wyszukać okazyjne oferty noclegowe. Okazyjne noclegi. Serwisy takie jak Airbnb czy pozwalają znaleźć tańsze, choć czasem nietypowe noclegi, np. mieszkania na krótki wynajem blisko plaży, w których noc może spędzić wygodnie kilka osób, płacąc łącznie poniżej 400 zł. W takim mieszkaniu można samodzielnie gotować w wygodnej kuchni, bez wydawania pieniędzy na drogie ryby ze smażalni. Pokoje wieloosobowe w hotelach i hostelach także pozwalają zaoszczędzić, np. noc w pokoju 4-sosobowym w dobrym hotelu Ustroniu Morskim może kosztować ok. 960 zł, ale w cenę wliczone są najczęściej posiłki i dodatkowe usługi, np. jacuzzi. Tańsze restauracje. Także wyżywienie nad morzem nie musi być bardzo drogie. W każdym, nawet popularnym turystycznym kurorcie, można znaleźć restauracje, w których karmią smacznie i niedrogo, ale najczęściej są one zlokalizowane w pewnej odległości od głównym deptaków i plaż. Warto jednak wybrać się na dalszy przedobiedni spacer z rodziną, bo pozwoli on nie tylko oszczędzić pieniądze, ale i lepiej poznać miasto z jego atrakcjami. Wypoczynek z dala od tłumów. Można wreszcie zdecydować się na wypoczynek w mniej znanych nadmorskich miejscowościach, gdzie ceny są z reguły odczuwalnie niższe, zarówno za zakwaterowanie, jak i wyżywienie. To też dobry pomysł na wypoczynek dla osób zmęczonych tłumami, spragnionych odrobiny wytchnienia na plażach, po których spaceruje mniej turystów. Park linowy: atrakcja dla dzieci i dorosłych. Który jest największy w Polsce?Gdzie na rower w Polsce? Przedstawiamy TOP tras rowerowychCeny nad Bałtykiem jednak nie odstraszają turystówChoć Polacy lubią narzekać na ceny wypoczynku nad Bałtykiem, nie planują odwoływania wakacji. Choć rezerwacje odkładają na ostatnią chwilę, planują tłumnie zjechać nad morze. Coraz więcej hotelarzy donosi o niemal pełnym obłożeniu na lato ostatnim roku na popularności zyskała nawet nowa forma wypoczynku – wakacje all inclusive w Polsce, głównie nad morzem i w górach. Takie oferty, nadal dostępne w niektórych biurach podróży, ułatwiają organizację wypoczynku i pozwalają nieco oszczędzić na dodatkowych wydatkach w czasie pobytu nad o wakacjach all inclusive w Polsce możecie przeczytać w poniższym tekście. To już ostatnie chwile na rezerwacje – ilość rezerwacji, a więc i wakacyjne obłożenie nadmorskich hoteli sięga zenitu już w połowie czerwca i trwa niemal do końca września. Zacznijmy od podstaw. Zanim zaczniemy poszukiwania najlepszej rybnej restauracji na Pomorzu, trzeba wiedzieć, na jaki gatunek ryby mamy ochotę. Do tych najpopularniejszych w naszym kraju należą: łosoś, śledź, dorsz, makrela i tuńczyk, ale pomorskie restauracje i smażalnie oferują także wiele innych, mniej typowych gatunków, których warto spróbować, będąc nad morzem. Znacie smak piotrosza, groupera, karbonela czy kulbina? Znajdziecie je w tutejszych restauracjach! Jeśli marzy wam się ryba „prosto z kutra”, to koniecznie sprawdźcie okresy ochronne konkretnych gatunków – w trakcie trwania takiego okresu nie dostaniecie świeżej ryby, a jedynie mrożoną lub pochodzącą z łowisk dalekomorskich. W te wakacje nie zjemy na przykład bałtyckiego dorsza, ponieważ jego okres ochronny trwa od początku maja do końca sierpnia. Z kolei łososie są chronione między połową września i końcem grudnia, a turboty od początku czerwca do końca lipca. Kiedy już przemyślimy kwestię gatunku i upewnimy się, że jest w tej chwili dostępny, będzie nam nieco łatwiej wybrać lokal. W naszej subiektywnej ocenie warto sprawdzić te adresy: Bulaj al. F. Mamuszki 22, Sopot Sopocka restauracja, która świetnie radzi sobie na rynku od lat i ma wielu stałych gości. To miejsce, w którym zawsze można liczyć na dobrą rybę i wino, a z restauracji możemy wyjść wprost na plażę. Uwaga! Miłą obsługę warto zapytać, co danego dnia dostaniemy „spod lady” – to często jest największa gratka! Tawerna Orłowska ul. Orłowska 3, Gdynia Piękny taras przy plaży, z którego roztacza się wspaniały widok na Bałtyk i orłowskie molo – to z pewnością mocny, ale nie jedyny atut tego miejsca. Obok restauracji, u ujścia rzeki Kaczej, mieści się niewielka Przystań Rybaków. To właśnie z tego miejsca, prosto z sieci, na stoły tawerny trafiają świeżo złowione turboty, dorsze, flądry, śledzie i łososie. Restauracja może się też pochwalić własną wędzarnią! Przetwórnia ul. gen, Hallera 29, Kuźnica Amatorzy sportów wodnych z pewnością docenią lokalizację Przetwórni, która znajduje się niemal na plaży w Kuźnicy. Warto się tam udać, szczególnie jeśli oprócz świeżej ryby poszukujemy oryginalnych kombinacji składników. Smażalnia ryb „U Emila” ul. Helska 14, Kuźnica Tymczasem na miłośników nadbałtyckiej klasyki czeka tradycyjna kaszubska smażalnia z wieloletnią tradycją. Oprócz ryb smażonych czy grillowanych „U Emila” znane jest również z domowych przetworów rybnych. Znajdziemy tu między innymi: płaty śledziowe, doskonałe rolmopsy, łososia w sosie musztardowym, tatary rybne i pasty z dorsza, śledzia, makreli i łososia. Maszoperia ul. Wiejska 110, Hel Na „początku Polski”, w 200-letniej tradycyjnej helskiej chacie rybackiej amatorzy kuchni znajdą prawdziwe rarytasy: ryby w różnych postaciach – na zimno i na gorąco, smażone i gotowane, wędzone lub z grilla oraz wyjątkowe zupy rybne. Stali bywalcy oprócz tych ostatnich, polecają szczególnie śledzia w śmietanie z pulkami. Czym są pulki? Dowiecie się na Helu! Zafishowani ul. Tokarska 6, wejście od ul. Długie Pobrzeże, Gdańsk Jeżeli zamiast tradycji i klasyki szukamy natomiast specjalizującej się w rybach restauracji fine-dining, warto skierować się w stronę gdańskiej starówki. Zafishowani oferują najwyższej jakości produkty, przygotowane i podane po mistrzowsku. Każdy talerz to dzieło sztuki, dopracowane w każdym najdrobniejszym szczególe: od smaku po wygląd. Tu na pewno będziecie chcieli wyciągnąć aparat i zrobić zdjęcie swojego talerza! M: W ostatni weekend przed wakacjami, gdy termometry w Warszawie pokazały ponad 30 stopni Celsjusza, wzięłam wolny piątek w pracy i na weekend ruszyłam na Hel. Od kilku lat, kiedy tylko nadarza się okazja, wybieram się na półwysep cieszący się popularnością wśród surferów i “kajciarzy”. Oferta kulinarna z roku na rok jest coraz ciekawsza. Na Półwyspie zjemy już nie tylko „tradycyjną rybkę ze smażalni”. Pojawia się coraz więcej miejsc, gdzie podaje się rybę świeżą i dobrze przyprawioną. Miejsce, o którym chce Wam dziś opowiedzieć, mieści się w Kuźnicy – rybackiej wiosce, która do dziś kultywuje kaszubskie tradycje rybackie. Jest to najmniejsza miejscowość na półwyspie. Przetwórnia w Kuźnicy to miejsce bardziej barowe niż restauracyjne, ale w najlepszym tego słowo znaczeniu. To miejsce bardzo popularne w sezonie, do którego ściągają surferzy z pobliskich Chałup i turyści z innych miejscowości. Przygotujcie się, że możecie chwilę poczekać na stolik, ale zapewniam, że warto! Co zjeść w Przetwórni? Ja do Przetwórni zaglądam przede wszystkim na pyszne mule. Można je zjeść w dwóch wersjach: w białym winie lub pomidorach i obie wersje godne polecenia. W menu znajdziecie też klasykę w dobrym wydaniu – weźcie np. polędwicę z dorsza, surówkę z białej kapusty i frytki (40 zł). Dla wielu osób to smak wakacji nad morzem za dzieciaka, tutaj w zdecydowanie lepszym wydaniu niż w przypadkowej smażalni. Jedna z moich współtowarzyszek podróży wybrała polędwicę z dorsza, ale podaną na pak choi z orzeźwiającą kaszą bulgur z warzywami. To kolejny plus Przetwórni – dla tych, co marzą o nadmorskiej tradycji są frytki i surówka z białej kapusty, dla tych, co chcą zdrowiej są inne dodatki – np. kasza bulgur, kasza jaglana, soczewica, szpinak czy botwina z fetą (wszystkie dodatki w cenie 7-8 zł). Z dań rybnych pozycją godną polecenia jest również halibut z salsą z mango i okoń po polsku. Co jeszcze w menu? Znajdziecie tu taki klasyk jak zupa rybna, ale także zupę tajską i sezonowy chłodnik czy sałatki np. Cezar czy z gruszką i gorgonzolą. Dodatkowo parzą naprawdę dobrą, klasyczną kawę, co nie jest wcale w każdym barze oczywistością. Na deser możecie zjeść coś z lodówki przy barze, np. czekoladowiec czy jabłecznik z lodami. Przetwórnia to również miejsce, gdzie możecie zaopatrzyć się we wspaniałe produkty na wynos. Godne polecenia są z pewnością śledzie, tatar z łososia, a ich pasta z makreli znana jest na całym półwyspie! Bardzo jesteśmy ciekawe, czy znacie Przetwórnię albo inne ciekawe miejsca na Helu? Czekamy jak zawsze na Wasze sprawdzone miejsca na dobrą rybę. Przetwórnia Hallera 30 Kuźnica godziny otwarcia: Codziennie od do Hel, miasto symbol, przez wielu nazywane początkiem Polski, a przez Kaszubów „Krowim ogonem”. W głębokim PRL-u można się było tu dostać z pobliskiej Juraty... tylko za okazaniem dowodu osobistego. Dziś hulaj dusza, piekła nie ma – czyli Hel późną jesienią! fot. Krzysztof Golec, / rzeźba Neptuna z Bolonii, rozpoznawalny postument Helu Gdynia, Puck, Władysławowo, Chałupy, Jurata, Kuźnica, Jastarnia wreszcie Hel. To znane i wielokrotnie odwiedzane miejscowości, kurorty nad polskim Bałtykiem i Zatoką Pucką. Warto się zatem pokłonić gen. Hallerowi w Pucku, podziwiać ciągle w rozbudowie Obwodnicę Trójmiasta, posłuchać opowiadań miejscowych w Chałupach, co niejedno piwo wypili ze Zbigniewem Wodeckim, trzeba też obejrzeć obowiązkowo jeden z większych portów w Jastarni, zstąpić z wysokich klifów Władysławowa na szeroka plażę, aby wreszcie dotrzeć do miasta symbolu – Helu. fot. Krzysztof Golec, Oj dawno tu nie byliśmy! Latem w środku wakacji, to wątpliwej jakości atrakcja (lub jak kto woli odpoczynek). Turyści, wczasowicze, ozdrowieńcy z pobliskich sanatoriów i domów zdrojowych okupują ten rejon Polski. Jednym słowem zbyt tłoczno, za dużo samochodów, za mało miejsc parkingowych, a reprezentacyjny deptak (ul. Wiejska) tętni zwykle życiem. Pod koniec października niemal wszystkie sklepy, kramy, bary - pozamykane. Nie dość, że nie ma wczasowiczów, to jeszcze pandemia i obostrzenia wypłoszyły gości. Zauważyliśmy jednak żwawo pomykających rowerzystów, ścieżką rowerową z samego Władysławowa - lasy iglaste i liczne punkty do odpoczynku są życzliwe dla miłośników dwóch kółek. fot. Krzysztof Golec, Postanowiliśmy zatem sprawdzić, czy późną jesienią Hel nadal jest atrakcyjny. Okazuje się, że jest, a każdy może znaleźć coś dla siebie. Historycy, eksploratorzy, fotograficy zawsze znajdą tu coś do wyhaczenia. My podziwialiśmy cumowanie jachtów w porcie, czyszczenie rybackich sieci, militarne umocnienia zachowane z czasów II wojny światowej i kilka innych ciekawostek o których za chwilę napiszemy więcej. Hel to także, a może przede wszystkim Port Wojenny i Rejon Umocniony Hel. Niestety to już przeszłość, a obiekty którymi administruje Agencja Mienia Wojskowego są notorycznie dewastowane. Marynarze, co tu służyli jeszcze w PRL-u łapią się za głowę, jak można było doprowadzić tę historyczną ikonę, wybudowana jeszcze w 1931 roku, do totalnej ruiny. Postanowiliśmy nie zamieszczać zdjęć portu - tak po ludzku – ręce opadają. Łodzie patrolowe, kutry torpedowe niszczyciel Warszawa zniknęły, a po kolejce wąskotorowej pozostały jedynie zardzewiałe szyny. fot. Krzysztof Golec, Hel, port rybacki Jednym z większych producentów w Helu jest przetwórnią ryb morskich i hurtownia Koga Maris Sp. z Ale jeśli chcecie zjeść dobrą rybkę, to warto zapukać do restauracji Kutter (przy ul. Wiejskiej). Ponoć śledzie na słodko docenił tu nawet Kamil Okrasa, niezły jest też śledź po kaszubsku. Na dorsza z frytkami i surówką warto wpaść do „Rybomanii” w Juracie. Wprawdzie nie jest to pychota jak w Darłowie – najlepsza ryba jaką jedliśmy w tej części polskiego Bałtyku, ale też dobra. Ważne, iż świeża! Port rybacki w Helu to taki mix, trochę kutrów rybackich i większych jednostek, knajpki, statki wycieczkowe, skrawek płaży, szalejące mewy przypominające te z „Dzikich plaż Juraty”, jak śpiewa Irena Santor oraz... kościół przemianowany na muzeum. Oddział Muzeum Rybołówstwa (kiedyś był tu kościół ewangelicki z XV w.) przejęło w 1969 muzeum Morskie w Gdańsku. Jednak centralnym punktem wejścia do portu jest rzeźba Neptuna wzorowana na tym z Bolonii... artysty Arkadiusza Żółtowskiego herbu „Ogończyk”. fot. Krzysztof Golec, Hel, port rybacki Hel to także miasto przyjazne motocyklistom – naprzeciwko magistratu znajdziemy skwer motocyklistów, pamiątka po pierwszym zlocie (Harley Owners Group). Wszystko wskazuje na to, iż po zakończeniu pandemii COVID-19 odbędzie się tu kolejny zlot. Podobne zloty odbywają się także w stolicy motocyklowej Dolnego Śląska – Karpaczu. Jeśli zamierzacie latem pościgać się na skuterach wodnych i zdobyć uprawnienia na motorówkę, taki kurs oferują specjaliści tuż przy porcie (cena w sezonie 500 zł). Podobne szkolenia oferują specjaliści od nurkowania, w tym nurkowania do zatopionych wraków (jakich tu wiele). Aby dokładnie spenetrować Półwysep Helski, w szczególności Hel trzeba co najmniej kilku dni zwiedzania. Historia tego miejsca jest niezwykła. Mało kto wie, że Hel bronił się dłużej niż nagłaśniane Westerplatte. Po upadku Oksywia (19 września 1939 roku) Hel bronił się już samotnie. Powstał Rejon Umocniony Hel, który wiązał ogniem ataki pancerników „Schlesien” i „Schleswig-Holstein”. fot. Krzysztof Golec, Pewnie podobnie jest z mało znaną taktyką obrony Półwyspu Helskiego, między Chałupami i Kuźnicą utworzono zaporę, która miała przeciąć w najwęższym miejscu półwysep tak, aby powstała wyspa. Na szczęście nie wykonano tego planu. Wiele umocnień, punktów, resztek skaldów amunicji, stanowisk baterii ogniowych można jeszcze spotkać na Półwyspie Helskim. Warto zatem zwiedzić Muzeum Historii Helu (czynne od 1-25 października w godz. od Uwaga: zwiedzanie baterii Laskowskiego wymaga telefonicznego uzgodnienia w okresie pandemii COVID-19. Kolejną ciekawostką jest rzeźba wykonana z jednego kawałka drewna, długość to 15,2 m - co odnotowano w Księdze Rekordów Guinnessa (czerwiec 2019 r.). fot. Krzysztof Golec, Hel, port rybacki Półwysep Helski – najciekawszym miastem na półwyspie jest oczywiście Hel, który otrzymał z rąk księcia Świętopełka II Wielkiego prawa miejskie na prawie lubeckim w 1260 roku. Swój rozwój zawdzięcza jednak Krzyżakom, bowiem do zakonu należał ten unikalny w skali światowej półwysep (od 1308 do połowy XV w.). To oni dali zalążek powstania portu rybackiego, ściągnęli tu pierwszych osadników, powstawały karczmy, kościoły, miejsca wyznaniowe.* Dodajmy jednak, że prawa miejskie dotyczyły Starego Helu (niem. Neu Hela). Dziś, to co pozostało dotyczy głównie Nowego Helu, stary przykryła gruba warstwa piasku pod powierzchnią morza. /źródło: Ilustrowany kurier Codzienny z 1935 roku/ */ na początku XIV wieku Pomorze Gdańskie wraz z Półwyspem Helskim zajęli Krzyżacy. W 1378 roku wielki mistrz zakonu krzyżackiego Winrich von Kniprode potwierdził lokację miejską Starego Helu na prawie lubeckim (miejscowość otrzymała wówczas część mierzei aż do Jastarni z prawem eksploatacji lasów i pastwisk). Półwysep, jako część Prus Królewskich, formalnie stał się częścią Polski po wojnie trzynastoletniej, w 1466 roku. /źródło: W Nowym Helu znajdziemy twarde dowody dot. kościoła pw. św. Piotra i Pawła, potwierdzające lokowanie w 1417 roku. Niestety, w okresie pandemii kościół był zamknięty. W 1626 roku helanie odmówili przysięgi wierności królowi Karolowi Gustawowi, konsekwencje były surowe – miasto spalono i splądrowano, a kobiety zgwałcono. Mimo to osadnicy i Kaszubi nie poddali się zniewoleniu szwedzkiemu najeźdźcy. fot. Krzysztof Golec, Jastarnia, port jachtowy Hel utracił prawa miejskie pod zaborem pruskim w 1872 roku, a odzyskał dopiero w Polsce Ludowej w 1963 roku. Niektórzy urzędnicy UM w Helu mówią, iż miasto - nawet dziś - przypomina zaginioną Atlantydę. Inni mówią „Miasto z morza”, jak w filmie o tym samym tytułem w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego, ale dotyczącym początków Gdyni. Ciekawostki z okresu II wojny światowej - Muzeum Obrony Wybrzeża31 Bateria im. Heliodora Laskowskiego w Helu - bateria artylerii nadbrzeżnej, stanowiąca b. ważny punk oporu Półwyspu Helskiego. W jej skald wchodziły: cztery zamaskowane stanowiska z płyt żelbetowych + siatki maskujące), działa kalibru 152,4 mm Bofors, magazyny amunicji. Baterię wchodziła w skład Rejonu Umocnionego Hel. Wykazała swoja skuteczność w bitwie artyleryjskiej 3 września 1939 z dwoma niemieckimi niszczycielami. Ponadto wspierała oddziały Lądowe Obrony Wybrzeża, zaś 25 i 27 września stoczyła dwukrotny pojedynek artyleryjski z niemieckim pancernikiem szkolnym „Schleswig-Holstein”. Bateria wypełniła przydzielone zadanie, a dzięki dobremu maskowaniu, mimo nalotów lotnictwa i ostrzału pancerników nie poniosła większych szkód. Koncepcja budowy baterii powstała w 1933 roku z inicjatywy kmdr. ppor. Heliodora Laskowskiego (stopień oficerski w Marynarce Wojennej odpowiadający stopniowi majora w Siłach Zbrojnych i Lotnictwie), kierownika Szefostwa Artylerii i Służby Uzbrojenia Kierownictwa Marynarki Wojennej. Przetarg na dostarczenie dział wygrała szwedzka firma Bofors. Umowę z Boforsem na dostawę czterech armat kal. 152,4 mm podpisano 20 grudnia 1933 roku. Dwa lata później armaty trafiły do Gdyni na pokładzie polskiego okrętu ORP Wilia, po czym przewieziono je na Hel. Po II wojnie światowej, w 1946 roku na bazie istniejących stanowisk dział 31. Baterii im H. Laskowskiego została zorganizowana 2 Bateria 13. Samodzielnego Dywizjonu Artylerii Nadbrzeżnej. Bateria funkcjonowała do 1976 roku, ale ostatecznie zrezygnowano z artylerii nadbrzeżnej w naszym wojsku. W maju 2008 roku staraniem Muzeum Obrony Wybrzeża odrestaurowano i udostępniono zwiedzającym stanowisko nr 4 Baterii im. H. Laskowskiego wraz z zachowaną powojenną armatą B-13, a w podziemiach stanowiska umieszczono wystawę poświęconą tejże baterii. /źródło: Musimy dodać, ze baterią dowodził kmdr Zbigniew Przybyszewski, do samego końca nie chciał się poddać. Wspomnieliśmy, że obrona Helu trwała dłużej niż obrona Westerplatte i Oksywia, aż do 2 października 1938 r. Dalsza obrona była bezcelowa, wcześniej padła Warszawa i Modlin. W PRL-u komandora oskarżono o zdradę w tzw. spisku siedmiu komandorów. Aresztowany w Warszawie, został zastrzelony w więzieniu na Mokotowie - strzałem w tył głowy (16 grudnia 1952 r.). Dopiero w 1956 roku rodzina o komandor doczekali się rehabilitacji. fot. Krzysztof Golec, "16 grudnia, w 65 rocznicę pozbawienia życia kmdr Stanisława Mieszkowskiego i kmdr Zbigniewa Przybyszewskiego, po mszy w kościele garnizonowym na Oksywiu, szczątki trzech komandorów przewieziono na lawetach na Cmentarz Marynarski na Oksywiu i tam z asystą wojskową, w obecności prezydenta RP pochowano uroczyście w specjalnie zaprojektowanej Kwaterze Pamięci" - czytamy w opracowaniu Niemiecka bateria Schleswig Holstein Jak opowiada Władysław Szarski z Muzeum Obrony Wybrzeża Helu bateria Schleswig Holstein była w tym czasie największą bateria lądową na świecie. Aczkolwiek mało znane działa kolejowe 802 mm Schwerer Gustav nazywane przez artylerzystów „Dora” było jeszcze potężniejsze. Niestety, duma Adolfa Hitlera (Dora) była nie tylko mało mobilna, ale bardzo kłopotliwa w codziennej obsłudze. Bateria Schleswig Holstein z kolei miała kal. 406 mm i została sprytnie zamontowana w centralnej części cyplu, ok. 1 km na północ od dworca kolejowego w Helu. Warto tylko przypomnieć, że w samym Helu mamy aż trzy generacje umocnień, baterii i dział wybudowanych przez Niemców, Polaków, a po wojnie także Rosjan. Praktycznie do 1989 roku roku Hel był enklawa stricte wojskową i tylko obywatel PRL-u mógł, za okazaniem dowodu osobistego, tu przyjechać. Szlabany wojskowe z ochroną wartownika pozostały do późnych lat 90. XX w. Dziś hulaj dusza - piekła nie ma! Każdy może tu przyjechać, aczkolwiek burmistrz Helu i lokalna społeczność chcą ograniczeń w związku z pandemią COVID-19. Wracając do tak potężnej baterii to chluba entuzjastów z Muzeum Obrony Wybrzeża, została wyremontowana i stanowi nie lada atrakcję dla zwiedzających (zimą o w okresie drugiej fali pandemii) mogą być problemy. Jej podstawowym zadaniem była walka z największymi okrętami, które zagrażały bazom w Gdańsku i w Gdyni. Zasięg aż 56 km pokrywał ogniem obszar od jeziora Żarnowieckiego, poprzez rejony Kartuz i Tczewa, aż do ujścia Nogatu do Zalewu Wiślanego w okolicach Elbląga. /źródło: W kontekście słynnego filmu Alistara McLeana, zresztą z nieistniejącą wyspą i wykonanymi na potrzeby filmu działami Navarony, te na Helu są zarówno prawdziwe, jak i potężniejsze – tak twierdzą pracownicy Muzeum Obrony Wybrzeża. Dane baterii Schleswig Holstein robią wrażenie: obsługa 55 artylerzystów, masa wieży 400 T kal. 406 mm typu SK C/34-model z 1934 roku, masa pocisku 1030 kg, prędkość początkowa pocisku 810 m/s. Amunicja była przesyłana za pomocą kolejki wąskotorowej. Więcej o tej nadzwyczajnej konstrukcji dowiecie się z opowiadań Władysława Szarskiego i Wojciecha Waszkowskiego ze Stowarzyszenia „Przyjaciele Helu”. fot. Krzysztof Golec, / wyciąganie z wody jachtu pełnomorskiego w Jastarni Jastarnia – nieco młodsza od Helu, pojawia się w spisie miejskim z 1595 roku.* Port rybacki wybudowano w latach 1926-1930. Jest większy niż ten w Helu, ale swój rozwój zawdzięcza licznie bazującym tu jachtom, żaglówkom czy katamaranom. Mieliśmy szczęście, aby podpatrzeć, jak wyciąga się z wody jachty morskie do zimowego garażowania. Wygląda to dość ciekawie, co zobaczycie na zdjęciach. */ pierwsze wzmianki o Jastarni pochodzą z 1378 r., wówczas nosiła nazwę Osternas, późniejsza nazwa to Hasternia, a już od 1578 r. - Jastarnia Jastarnia ma także wojenne konotacje. Warto zwiedzić Ośrodek Oporu Jastarnia i baterie dział Schleswig-Holstein, zbudowane w 1940 roku. Jak mówią miejscowi osadnicy, były to najpotężniejsze działa, jakie zamontowano na lądzie (aczkolwiek podobne działo znajduje się na Bornholmie). Do dziś zachowały się 3 działobitnie z bunkrami i magazynem amunicji, wieża i dwa magazyny amunicyjne. Zachowane umocnienia wpisano do rejestru zabytków militarnych w 1999 roku. Żal wyjeżdżać z Helu, jeszcze sporo do spenetrowania, zwłaszcza iż Złota Polska Jesień nadchodzi. Jeszcze tu wrócimy, bo wątek wojenny, heroiczna obrona Helu, bohaterscy marynarze, Kaszubi, ciągle intrygują i nie pozwalają zapomnieć o patriotyzmie i honorze. redakcja